Laptopy, notebooki, netbooki, ultrabooki. Czym się od siebie różnią?

Nomenklatura komputerowa przyprawia o ból głowy niejednego użytkownika, zwłaszcza takiego, który nie jest na bieżąco z nowinkami technologicznymi. Niemniej jednak również i niedzielni użytkownicy chcieliby (i mają do tego pełne prawo) korzystać ze sprzętu komputerowego. No właśnie, ale w jakiej formie? Laptopa, netbooka, notebooka, a może ultrabooka?

Nie każdy potrafi odpowiedzieć na pytanie, czy są to pojęcia synonimiczne, określające na różnoraki sposób to samo urządzenie, czy jednak są to trzy całkiem różne urządzenia, które więcej dzieli niż łączy. W niniejszym tekście postaramy się rozwiać wszelkie wątpliwości wśród tych, którzy nie wiedzą, a boją się spytać.

Notebook a laptop – różnice… a może ich brak.

Teoretycznie terminy te znaczeniowo zlały się w jedno, niemniej jednak przed całkowitą niemal synonimizacją były w stosunku do siebie w relacji nadrzędno-podrzędnej. Nadrzędną kategorią był „laptop”, który oznaczał po prostu komputer, który dzięki swoim niewielkim rozmiarom ma być łatwy w transporcie i służyć użytkownikowi w wielu rozmaitych miejscach.

„Notebook” miał określać komputer względem laptopa jeszcze mniejszy. Ale że język jest systemem „żywym”, w dużej mierze zależnym od jego użytkowników, „notebook” i „laptop” stały się synonimami, używanymi naprzemiennie zarówno przez osoby używające ich, jak również przez sprzedawców i informatyków.

Różnice w parametrach technicznych, rozmiarze i wyglądzie nie mają już nic do znaczenia w kontekście rozróżnienia obu terminów. Ciekawostką jest, że łatwiejszy do wymówienia „laptop” wyparł „notebooka” przede wszystkim w języku potocznym. W środowisku biznesowym chociażby dużo częściej używa się „notebooka”.

Ultrabook – melodia przyszłości rozbrzmiewająca już dziś

Znacząco droższe od notebooków. Lekkie, cienkie i wydajne, z niezwykle żywotną baterią. Nowoczesne pod względem designu, z racji rozmiarów nie posiadają napędów optycznych. Stanowią kolejny etap w rozwoju przenośnych komputerów jako połączenie mobilności i wygody transportu z wydajnością przewyższającą laptopy. Oto przykład nowoczesnego ultrabooka.

Netbooki – wymierający półśrodek

Osobiście dałem się skusić na zakup takiego komputera (o marce i modelu wolę nie wspominać, co byście mnie nie wyśmiali w komentarzu). W teorii jest to mały (z naciskiem na mały), tani komputer przenośny, mający służyć do prostych czynności, takich jak: przeglądanie stron www, praca na aplikacjach biurowych, czy też… pogranie w pasjansa. Do niczego więcej się to nie nadawało, a z przeglądaniem internetu był nie lada problem, biorąc pod uwagę „magiczną” specyfikację techniczną tych urządzeń.

Jeśli ktoś zapytałby mnie o subiektywną opinię na temat tych urządzeń, zdecydowanie odradziłbym mu kupno takowego, ponieważ praca na większości netbooków to męczarnia porównywalna z siedzeniem w kożuchu w trzydziestostopniowym upale.

Inna rzecz, że netbooki dość szybko zostały wyparte przez tablety, które za porównywalną cenę oferują znacząco więcej.

servecom.pl

+

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Shares